Firma Lyft zapłaci 12,25 miliona dolarów za ugodę w sprawie pozwu zbiorowego z kierowcami w związku z ich statusem zatrudnienia i kwestiami odszkodowań. To może być postrzegane jako zwycięstwo Lyft, ponieważ ugoda pozwoli firmie uniknąć klasyfikowania kierowców jako pracowników oraz dodatkowych kosztów i odpowiedzialności prawnej, które by się z tym wiązały.

Nie wiadomo również, jak wpłynie to na obecny spór sądowy z głównym konkurentem Lyft, firmą Uber.

Być pracownikiem, czy nie być pracownikiem

To było, i nadal jest, największe pytanie dotyczące kierowców ride-share i innych pracowników gig economy. I nie jest to małe rozróżnienie. Zaklasyfikowanie kierowców Lyft jako pracowników oznaczałoby, że firma musiałaby przestrzegać federalnych przepisów dotyczących wynagrodzeń i godzin pracy oraz zapewnić dodatkowe świadczenia, podczas gdy kierowcy mieliby większą ochronę prawną. To oczywiście wpłynęłoby na zyski Lyft i ich wycenę, jak również na wartość innych startupów, których modele biznesowe opierają się na korzystaniu z niezależnych wykonawców.

Ugoda pozostawia kierowcom Lyft taką klasyfikację prawną. Kristin Sverchek, główny radca prawny firmy Lyft, powiedziała w komunikacie prasowym: “Cieszymy się, że udało nam się rozwiązać tę sprawę na warunkach, które zachowują elastyczność kierowców w zakresie kontroli nad tym, kiedy, gdzie i jak długo jeżdżą na platformie oraz umożliwiają konsumentom dalsze korzystanie z bezpiecznego, niedrogiego transportu.” Oczywiście kontrola nad harmonogramem pracy jest jednym z czynników stosowanych przy rozróżnianiu pracowników i niezależnych wykonawców.

Kontraktorzy z korzyściami

Biorąc pod uwagę, że Lyft stanął przed perspektywą wypłaty zaległych wynagrodzeń i świadczeń, zaległych podatków i odszkodowań karnych za błędną klasyfikację swoich kierowców, 12,25 miliona dolarów wydaje się dość niską kwotą. Lyft poszedł też na kilka innych ustępstw wobec swoich kierowców.

W ramach ugody, kierowcy otrzymają dodatkowe zabezpieczenia w odniesieniu do dezaktywacji. Lyft zgodził się dezaktywować kierowców tylko z określonych powodów, takich jak niskie oceny pasażerów, a firma będzie teraz informować kierowców przed dezaktywacją. Kierowcy będą mieli teraz możliwość rozwiązania tych problemów przed dezaktywacją, a Lyft pokryje koszty arbitrażu dla każdego kierowcy kwestionującego swoją dezaktywację lub kwestionującego inne wynagrodzenie.

Ugoda nie została jeszcze zatwierdzona przez sąd, ale oczekuje się, że nastąpi to w przyszłym miesiącu.